Nowoczesna cyberochrona polega na tym, żeby wyprzedzać działania napastników. Jednak praktyka pokazuje, że nie jest to proste zadanie.
Kamera w smartfonie to narzędzie, które mamy zawsze pod ręką – i to właśnie czyni je atrakcyjnym celem dla cyberprzestępców. Złośliwe oprogramowanie typu spyware może nie tylko przejąć podgląd z obiektywu, lecz także „zlustrować” ekran telefonu. Efekt? Osoba atakująca widzi niemal wszystko, co robisz na urządzeniu. Na szczęście istnieją sygnały ostrzegawcze, które pozwalają rozpoznać problem, oraz proste kroki, dzięki którym można zadbać o bezpieczeństwo.
W każdym przedsiębiorstwie cyberbezpieczeństwo stanowi jeden z priorytetów.
Cyberatak, cyberzagrożenia, cyberbezpieczeństwo – te pojęcia już na stałe wrosły w dyskurs publiczny, nie tylko ten branżowy, ale o bezpieczeństwie w życiu codziennym w ogóle. Zanurzeni w mediach cyfrowych jesteśmy narażeni na cyberzagrożenia, dlatego też w wielu krajach czyni się starania, aby podnieść świadomość tych zagrożeń, inwestując również w odpowiednią ochronę, zarówno w sektorze publicznym, jak prywatnym.
Znamy tę scenę – jest rok 2022, więzień zbiega z policyjnego konwoju, próbuje ukryć się w wąskich uliczkach, ale dostrzega go lokalny patrol. Wbiega więc na główną arterię, schodzi do metra, ale rozpoznany przez ochronę zmienia plan i zmierza do pobliskiego sklepu, a stamtąd, przez zaplecze dociera na parking, kradnie auto i ucieka dalej. Policyjne syreny są co raz głośniejsze, rozpoczyna się szaleńczy pościg i obława.