30-06-2026, 11:01

O cyberbezpieczeństwie mówimy i słyszymy bardzo dużo, a czujemy się… coraz mniej bezpiecznie. Z najnowszego raportu „Cyberportret polskiego biznesu 2026”, przygotowanego przez ESET i DAGMA Bezpieczeństwo IT wynika, że zaledwie 14% polskich pracowników ocenia swoje kompetencje w zakresie cyberbezpieczeństwa jako wysokie. To spory spadek w ciągu zaledwie dwóch lat (z 24% w 2024 roku). Polskie firmy wpadły w pułapkę: podczas gdy aż 85% przedsiębiorstw miało incydent cyberbezpieczeństwa w ciągu ostatniego roku, kompetencje zespołów zamiast rosnąć – kurczą się w zastraszającym tempie.
Z najnowszych danych, zebranych przez ESET i DAGMA Bezpieczeństwo IT, wyłania się alarmujący obraz: w polskich firmach gwałtownie spada wiara we własne cyfrowe możliwości. Okazuje się, że lawina cyberzagrożeń w połączeniu z brakiem realnego wsparcia ze strony pracodawców niszczy pierwszą linię obrony od środka. Zamiast budować cyfrową tarczę, pracodawcy niechcący wywołują u swoich zespołów paraliż decyzyjny i chroniczny stres. Efekty? Zaledwie 33% zatrudnionych uważa, że potrafiłoby w odpowiednim momencie właściwie zareagować na cyberatak. Taka bezradność może mieć bardzo wymierne konsekwencje, bo już aż 85% polskich firm spotkało się incydentem cyberbezpieczeństwa w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Zagrożenia są coraz bardziej precyzyjne, coraz trudniejsze do wykrycia i coraz częściej wymierzone bezpośrednio w ludzi, nie w systemy.
Współczesna technologia pędzi naprzód, zostawiając przeciętnych użytkowników daleko w tyle. Tylko 25% pracowników przyznaje, że są na bieżąco z informacjami na temat nowych form cyberataków. Przytłoczeni niezrozumiałym żargonem i doniesieniami o nowych sztuczkach cyberprzestępców, pracownicy zaczynają działać po omacku. Coraz częściej towarzyszy im poczucie zagubienia w gąszczu procedur i zagrożeń z obszaru cyberbezpieczeństwa. Ich bezradność nie wynika ze złej woli, ale z kompletnego braku transferu wiedzy w miejscu pracy. Analitycy podkreślają, że takie, zagubione w obliczu cyberzagrożeń osoby, to najczęściej (choć nie zawsze) pracownicy firm zatrudniających do 50 osób, po 45. roku życia, zatrudnione w działach back-office oraz wszędzie tam, gdzie krąży duża liczba dokumentów zewnętrznych.
Z czego wynika taki stan rzeczy? Odpowiedzialność spoczywa na barkach organizacji, które nie potrafią skutecznie komunikować swoich wymagań. Tylko połowa badanych (49%) twierdzi, że dobrze zna firmowe zasady bezpieczeństwa. Druga połowa nie ma o nich pojęcia. Co gorsza, co czwarty pracownik (24%) wprost przyznaje, że istniejące w firmie zasady z tego obszaru utrudniają mu codzienne wykonywanie obowiązków służbowych.
– Jednym z największych wyzwań w cyberbezpieczeństwie pozostaje komunikacja i to w jaki sposób mówić o zagrożeniach możliwie najprostszym językiem, a jednocześnie budować realną, wspólną odpowiedzialność pracowników. Odpowiedź sprowadza się do czterech elementów: czego unikać w codziennej pracy, co powinno wzbudzić czujność, jak reagować w podejrzanej sytuacji i gdzie szybko szukać pomocy. Prosty, powtarzalny schemat niczym szkolenie z pierwszej pomocy. Tymczasem pracownicy albo nie otrzymują żadnych wytycznych, albo dostają długie, nieżyciowe procedury pisane z perspektywy regulacji i wymogów prawnych– mówi Paweł Jurek, dyrektor działu rozwoju biznesu w DAGMA Bezpieczeństwo IT.
Kiedy pracownicy nie znają przejrzystych reguł, zaczynają improwizować, a to w kontekście prewencji najgorsza z możliwych strategii obronnych. Ciężar oceny ryzyka zostaje wtedy nieformalnie przerzucony na barki pojedynczych osób, które nie otrzymały do tego odpowiednich narzędzi ani wiedzy. W efekcie w polskich firmach rodzi się destrukcyjna kultura zawahania, lęku i milczenia. Pracownicy, niepewni swoich umiejętności, wolą zignorować podejrzany komunikat na ekranie monitora lub całkowicie zataić cyfrowy błąd, niż podnieść alarm. Aż 16% badanych, którzy doświadczyli incydentu bezpieczeństwa, przyznaje, że nie zgłosiło go nikomu w firmie.
Strach zatrudnionych staje się najlepszym paliwem i sprzymierzeńcem cyberprzestępców. Przemilczenie incydentu przez przerażonego pracownika odbiera organizacji „czerwoną flagę” – wczesne ostrzeżenie, które mogłoby uruchomić procedury. Zamiast natychmiastowej reakcji, atakujący zyskują bezcenne, „ciche godziny” na swobodną eksplorację sieci, kradzież baz danych czy instalację oprogramowania szyfrującego.
Eksperci podkreślają: dopóki procedury nie staną się zrozumiałe i przyswajalne dla każdego, niezależnie od zajmowanego stanowiska, organizacja pozostanie tak silna, jak jej najsłabsze ogniwo. Trudno wymagać od zespołów bezbłędnego poruszania się w środowisku, którego nikt im wcześniej rzetelnie i prostym językiem nie wytłumaczył. Odpowiedź na ten postępujący kryzys niepewności sprowadza się do radykalnego uproszczenia komunikacji.
Czas skończyć z traktowaniem bezpieczeństwa jako domeny wyłącznie działu IT lub traktowaniem szkoleń jako zbędnego kosztu – to inwestycja w ciągłość działania i reputację biznesu. Zamiast zawiłych, pisanych prawniczym żargonem dokumentów, pracownicy powinni otrzymywać prosty, powtarzalny schemat postępowania, a błędy powinny stać się źródłem systemowej nauki dla całej firmy. Dopiero gdy z biur zniknie strach, a pojawi się kultura otwartego zaufania i edukacji, polskie firmy zyskają realną, cyfrową odporność.
- Zagadnienie to wykracza daleko poza sam aspekt szkoleniowy. Kwestia strachu i odpowiedzialności dotyczy nie tylko szeregowych pracowników, ale w coraz większym stopniu również administratorów systemów. W praktyce coraz częściej obserwujemy u nich paraliżujący lęk przed konsekwencjami incydentu. Znamy przypadki, w których administratorzy byli pociągani do odpowiedzialności karnej za rzekome zaniedbania w zabezpieczeniu organizacji lub niewłaściwą obsługę sytuacji kryzysowej. Dbając o kulturę zgłaszania incydentów, nie możemy zapominać o kadrze technicznej. Często z góry zakładamy, że jako profesjonaliści są oni odporni na stres. Oni jednak również potrzebują wsparcia i jasnych procedur – podkreślał Marcin Dudek, kierownik CERT Polska w NASK, podczas panelu dyskusyjnego towarzyszącego premierze raportu „Cyberportret Polskiego Biznesu”, który odbył się w ramach konferencji Cybersec Forum.
O raporcie: Trzecia edycja raportu „Cyberportret polskiego biznesu 2026” powstała na podstawie badania ilościowego zrealizowanego w marcu 2026 roku przez instytut ARC Rynek i Opinia na próbie 1026 Polaków pracujących przy komputerze co najmniej 3 dni w tygodniu (w tym ekspertów ds. cybersecurity z firm zatrudniających min. 10 osób). Badanie przeprowadzono techniką CAWI.
Artykuł zewnętrzny
Podobne artykuły
Komentarze